STOWARZYSZENIE SPADKOBIERCÓW
POLSKICH KOMBATANTÓW
II WOJNY ŚWIATOWEJ

Jak walczyć bez karabinu

Maj 2nd 2013 w dziale PUBLIKACJE

Tytuł i treść poniższej publikacji uświadamia przemożną rolę działań podejmowanych w historii wojen i konfliktów zbrojnych przez ludzi, którzy „walczyli bez karabinu”, uświadamia jak wielką była rola twórców działań, jakich celem nie było fizyczne niszczenie wroga lecz zahamowanie i powstrzymanie jego działań, pokazuje rolę ludzi, którzy mieli odwagę zakończyć rozpoczęte konflikty, choćby nawet wszczęte przez rodzimych polityków.

Publikacja zawiera trzy części z różnych epok i kontynentów lecz połączonych tą właśnie ideą.

I  ŁAMACZE KODÓW

O dzisiejszych łamaczach kodów dowiemy się najwcześniej za pięćdziesiąt lat. Podobnie było z Enigmą, przy której łamaniu w czasie II wojny zaangażowane były tysiące osób, a dopiero w 1973 dobiegający swoich lat były szef  wywiadu francuskiego, generał Gustave Bertrand ujawnił światu prawdę o jej łamaczach. Trochę z innych przyczyn – braku dostępu do archiwów rosyjskich – do roku 2000 nie znaliśmy prawdy o łamaniu szyfrów rosyjskich w latach 1919-20 przez Jana Kowalewskiego i jego współpracowników.

1. Amerykańska NSA (National Security Agency – Narodowa Agencja Bezpieczeństwa), powstała w 1952 roku, jest obecnie największym pracodawcą dla matematyków w USA (8 tys. zatrudnionych). Nie są znane ich nazwiska, ani tematy prac, które wykonują. Ale taka agencja musi mieć sposoby na werbunek swoich pracowników. Utworzono więc stronę dla dzieci (!), uczniów i studentów (adres internetowyhttp://www.nsa.gov/kids/ ; tytuł strony: America’s cryptokids – future codebreakers and codemakers), gdzie można dowiedzieć się o dawnych sukcesach kryptologii i dzisiejszych ścieżkach kariery w tej tajemniczej i trudnej dziedzinie.

2. Polscy uczniowie są w tej dobrej sytuacji, że pierwszą szkołą kryptografii mogą być dla nich osiągnięcia polskich łamaczy kodów – co oczywiście zwiększa motywację do poznawania dawnych technik szyfrowania. Odznaczając po wojnie polsko-rosyjskiej Jana Kowalewskiego generał Sikorski znacząco zrobił do niego “oko” i dość cicho powiedział: “To, za wygraną wojnę.”. Rzeczywiście, łamanie kolejnych szyfrów radzieckich (zmieniano je co tydzień) dawało taką przewagę informacyjną wojskom polskim, że wygrywały bitwy nawet przy niekorzystnej proporcji sił (w bitwie nad Wkrą 1:2,5).

3. Swój pierwszy sukces w łamaniu rosyjskiego szyfru Kowalewski odniósł zupełnie przypadkiem – nudząc się na zastępstwie w pomieszczeniu wywiadowczym. Takie “przypadki”, oczywiście mogą się przydarzyć tylko człowiekowi niezwykle inteligentnemu, ale w tamtych czasach nie musiał być to człowiek latami szkolony w sztuce kryptologii. Postęp w kodowaniu kombinacyjnym, wykorzystującym wielobębnowe maszyny elektryczne, wymusił pojawienie się nowych ludzi w wojsku – żołnierzy bez karabinów, bardziej naukowców niż wywiadowców. Wojsko polskie po sukcesach łamaczy kodów z wojny polsko-rosyjskiej nie zmarnowało entuzjazmu uczestników walki na szyfry. W oparciu o ich wiedzę zrobiono pierwszy na świecie krok w kierunku kryptologii matematycznej: zorganizowano w 1929 roku kurs kryptologii dla matematyków z Uniwersytetu Poznańskiego. Dodatkowym atutem w przyszłej pracy na kierunku niemieckim tych młodych absolwentów matematyki, była doskonała znajomość języka niemieckiego – wszak w szkołach, do których uczęszczali, język niemiecki był językiem nauczania aż do roku 1919. Młodzi matematycy spełnili pokładane w nich nadzieje – już w grudniu 1932 roku Marian Rejewski łamie po raz pierwszy na świecie szyfr Enigmy posługując się wyrafinowanymi narzędziami matematyki (teoria grup permutacji). Można powiedzieć, że pierwszym wyprzedzającym ruchem wojennym Polaków było przekazanie w dniach 25 i 26 lipca 1939 roku sojusznikom angielskim i francuskim urządzeń technicznych „Antyenigmy” (produkowanych w utajnionej polskiej fabryce Ava) i całej wiedzy o sposobach łamania kodów Enigmy. Sposobach dostatecznie szybkich, aby nadążyć za stałą wymianą szyfrów, która miała zapewnić praktyczną niezawodność tego sposobu szyfrowania.

II AUTORZY SCENARIUSZY

1. Generał Władysław Sikorski był wojskowym przyszłości sięgającej w XXI wiek, gdy w roku 1934 pisał „Przyszłą wojnę”. Oczywiście nie idzie tu o aktualność zawartych w niej myśli. Chodzi o nam współczesny sposób widzenie świata i pojawiających się na nim zagrożeń. Książkę tą można określić jako dzieło politologiczne najwyższej próby, przedstawiające spodziewane wydarzenia najbliższej (ówczesnemu momentowi historycznemu) dekady. W rozdziale czwartym, zatytułowanym: „Powszechny charakter przyszłej wojny (prawdopodobieństwo wojny światowej)” przedstawia jakże trafną – potwierdzoną potem przez historię – prognozę:
„Jeżeli bowiem program, ogłoszony przez kanclerza Hitlera, w jego dziele „Mein Kampf”, nie jest programem wyborczym, i jeżeli Trzecia Rzesza przygotowuje się istotnie do „zdruzgotania i zniszczenia Francji”, a następnie do „rozszerzenia Trzeciego Imperium na Wschód” […], jeżeli pierwszym etapem tego planu ma być przeprowadzenie „Anschlussu”, po którym miałoby nastąpić utworzenie „Zwischeneuropy” i odebranie niemieckich kolonii, a następnie nawrót do starogermańskich tradycji i odbudowa Pierwszego Imperium – to zamiary te wystarczyłyby same przez się całkowicie, ażeby nie tylko utrzymać Europę w stanie stałego oblężenia, ale i doprowadzić z czasem nieuchronnie do nowej wojny powszechnej, podobnie, jak to miało miejsce w 1914 roku.”

2. Urodzona w 1970 roku w Kanadzie Naomi Klein, mieszkająca obecnie w Toronto, jest dzisiaj najbardziej znaną autorką scenariuszy możliwych konfliktów. Napisana przez nią w 2007 roku „Doktryna szoku” została przetłumaczona na 27 języków i wydana w milionach egzemplarzy. Powstał również film na jej podstawie.
Scenariuszowym zagrożeniem opisanym przez Klein jest zbiór poglądów “szkoły chicagowskiej” Miltona Friedmana i jego uczniów. Szkoła ta pod hasłami „wolnego rynku” propaguje światową supremację kasty bankowo-menedżerskiej, realizowanej w razie potrzeby metodą „szoku” militarnego, powiązanego z narzuceniem “jedynie słusznego” systemu gospodarczego. Szczególnie trafny jest przedstawiony przez nią opis wojny w Iraku.

III  ARCHITEKCI POROZUMIEŃ

1. Za wynegocjowanie porozumienia amerykańsko-wietnamskiego, umożliwiającego „honorowe” zakończenie wojny w Wietnamie, Henry Kissinger i Le Duc Tho otrzymali w roku 1972 pokojową nagrodę Nobla. Przez wiele lat Kissinger (urodzony w 1923 roku w Niemczech) był dla dwóch kolejnych prezydentów USA doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego. Pracowicie nawiązywał oficjalne i mniej oficjalne kontakty z wpływowymi ludźmi z różnych krajów i dzięki temu, stał się architektem wielu międzynarodowych porozumień.

2. Wspominany już Jan Kowalewski był z wykształcenia inżynierem chemikiem zmobilizowanym w czasie I wojny światowej, a potem dobrowolnie uczestniczącym w wojnie polsko-rosyjskiej w latach 1919-1920. Po jej zakończeniu pozostał w wojsku pełniąc bardzo odpowiedzialne funkcje: w latach 1928-1933 był attache wojskowym RP w Moskwie, a potem attache wojskowym w Bukareszcie (w latach 1933-37). We wrześniu 1939 ewakuowano go do Rumunii. Po upadku Francji znalazł się w Portugalii. Nawiązał bardzo liczne kontakty z podobnymi do niego “ludźmi półcienia” – np. z posłem rumuńskim Joanem Pangalem, który też pojawił się w Lizbonie po roku 1940. Rumuński dyplomata przekonał Kowalewskiego do pozostania w Lizbonie. Ludzie półcienia są wręcz bezcenni w razie wybuchu wojny – bez ich doświadczenia i powiązań nie można nawet planować sensownych gier dyplomatycznych. Taką naprawdę “wielką grą” prowadzoną przez Kowalewskiego w czasie II wojny światowej była operacja o kryptonimie “Trójnóg”. Były to kierowane do sfer dyplomatycznych Włoch, Węgier i Rumunii, stale ponawiane oferty przejścia na stronę aliantów.
Zimą 1940/1941 Kowalewski przedstawił satelitom Niemiec (poza wymienionymi państwami, były to jeszcze Finlandia i Bułgaria) ofertę “dobrych usług”. W 1942 pierwsze klęski Niemców były dogodnym momentem do prowadzenia rozmów sondażowych. Na początku 1943 roku władze polskie w Londynie dały Kowalewskiemu pisemną decyzję do prowadzenie rozmów w ramach operacji “Trójnóg” – miał się skoncentrować na Włochach, Węgrach i Rumunii. Po śmierci generała Sikorskiego polskie kontakty straciły na znaczeniu – sprzeciwiał się im Stalin. Kowalewski opuścił Lizbonę w kwietniu 1944 roku. Pozostał na emigracji, aż do swojej śmierci (1965 r.).

 

Piotr Prejbisz

Członek Prezydium Zarządu Głównego

Stowarzyszenia Spadkobierców

Polskich Kombatantów II Wojny Światowej

Warszawa, 2 maja 2013 rok.

 


Deklaracja przystąpienia do Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej

Previous Entry

OJCZYZNA – TO MY
Pieśń organizacyjna Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej

Słowa: Amalia Irena Hanzlówna
Kompozycja i opracowanie: Małgorzata Kitlińska-Kowalczyk

Next Entry

Najnowsze wpisy
Powiadamiaj mnie o nowościach na stronie
Loading...Loading...


Cookie i warunki korzystania
Nasza strona może korzystać z plików cookie w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Nie zablokowanie obsługi plików cookies jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Warunkami przechowywania lub dostępu mechanizmów cookies zarządzasz samodzielnie poprzez ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji zawiera nasza Polityka Prywatności
Translator